Pracownicy
Pracownicy likwidowanego zakładu pracy, choć wiedzą dokąd sprawy zmierzają, i na pewno chcieliby już mieć to wszystko za sobą, to długie terminy wypowiedzenia ich umów o pracę wymagają jeszcze stawiania się do dyspozycji pracodawcy. Pracownicy musza przychodzić do pracy ale tej pracy nie ma. Właściwie to kierownictwo już nic nie ma do nich kiedy to nic nie robią. Przesiadują wtedy długie godziny na swoich stanowiskach pracy bądź w pomieszczeniach socjalnych, albo chodzą po całej hali. Ich główne zajęcie to prowadzenie dyskusji, różnych, o wszystkim i o niczym, ale najczęściej, ostrych, wręcz kłótni na temat tego co prawdopodobnie się stanie z tym zakładem, tworzeniem wizji jego przyszłości, a raczej braku i obarczaniem winnych zaistniałej sytuacji. Uboczny obserwator może wtedy z łatwością zauważyć pewną cechę, która charakteryzuje się większość pracowników. W oparciu o te dyskusje, zauważa że każdy z tych pracowników zna się na wszystkim. Dochodzi do wręcz śmiesznych i żałosnych sytuacji, kiedy to robotnik nie mający wykształcenia i jakiegokolwiek pojęcia, staje się kierownikiem, prawnikiem, czy finansistą.